Gekennzeichneter Inhalt

Historia Nadleśnictwa

Budynki stanowiące obecnie siedzibę Nadleśnictwa w Świdnicy powstały w drugiej połowie XIX - konkretny rok budowy pozostaje wszakże nieznany.

Pod względem stylu architektonicznego należą one do tzw. okresu założycielskiego (niem. Gründerzeit), który reprezentowany był na terenie Niemiec od 1870/71 do wybuchu pierwszej wojny światowej, a zatem do 1914 r. W terminologii polskiej styl ten nazywa się niekiedy eklektyzmem, gdyż łączył on w sobie cechy wszystkich innych stylów architektonicznych.

        Z historii obiektów Nadleśnictwa wiadomo, że w latach 60-tych XIX w. rozpoczęła tu swą działalność firma Theodora Blichmanna, który zajmował się produkcją mebli. Parcela należąca do fabryki mebli Blichmanna była znacznie większa niż obecnie. W sprawozdaniach z działalności magistratu miasta Świdnicy za okres od 1 kwietnia 1894 do 31 marca 1895 znajduje się bowiem wzmianka, iż miasto zakupiło od Blichmanna część należących do niego terenów, wielkości 3725 m2, w celu założenia planowanej ulicy Bismarcka (obecnie Lwa Tołstoja). O działalności fabryki mebli Blichmanna stwierdzić można jedynie, iż produkowane przez nią wyroby trafiały na rynek lokalny. W nieznanym bliżej czasowo momencie fabrykę mebli Blichmanna przejął świdnicki przedsiębiorca Pape, który kontynuował działalność związaną z produkcją mebli. Interesujący jest fakt, iż firma nadal nosiła nazwę "Fabryki mebli Blichmanna", co może świadczyć o tym, iż Hans Pape był zięciem Blichmanna.

        W 1919 r. parcelę fabryki, na której oprócz zabudowań fabrycznych, stała willa właściciela fabryki - obecnie siedziba Nadleśnictwa - zakupił Hermann Dittrich. Dittrich rozpoczął swą działalność na terenie naszego miasta już w 1893 r., zajmując się początkowo wyłącznie sprzedażą fortepianów i innych instrumentów muzycznych. Na terenie dawnej fabryki mebli rozpoczął on produkcję instrumentów muzycznych - sam był z zawodu stolarzem i budowniczym instrumentów muzycznych - na większą skalę. Rynek zbytu jego towarów obejmował tereny całego Dolnego Śląska. Według relacji archiwalnych, zachowanych w Zbiorze Biura Informacyjnego Schimmelpfenniga, Dittrich zakupił wszelkie niezbędne maszyny do nowej fabryki, jak również założył skład towarowy, którego wartość oceniano na 20000 marek. Celem usprawnienia produkcji wybudował również własną siłownię elektryczną. Swe wyroby dowoził do klientów własnym autem, co z pewnością pozytywnie wpływało na potencjalnych nabywców. We wspomnianych powyżej relacjach Hermann Dittrich nazywany jest "pracowitym, uczciwym i dobrym fachowcem". Nic zatem dziwnego, że jego roczne obroty wynosiły od 10000 do 12000 marek. Mógł on również poszczycić się szerokim asortymentem produkowanych towarów; oprócz fortepianów i pian, wytwarzał on również gitary, skrzypce, mandoliny, a w jego składzie można było także nabyć stojaki pod nuty itp. Parcela fabryki fortepianów Dittricha obciążona była wszakże od samego początku istnienia firmy długami hipotecznymi i zabezpieczającymi na łączną sumę ok. 8000 marek. Dittrich nie potrafił sobie poradzić z ich spłatą przez cały okres swej działalności. Informatorzy Biura Informacyjnego Schimmelpfenniga upatrują się przyczyn takiego stanu rzeczy w niemoralnym prowadzeniu się jednego z jego dwojga synów, który nazywany jest w relacjach "lekkoduchem". Do upadku fabryki fortepianów doprowadził ostatecznie kryzys gospodarczy lat dwudziestych. Kolejnej z przyczyn upatrywać się należy w zmianie gustów ówczesnego społeczeństwa - pod koniec lat dwudziestych i z początku lat trzydziestych posiadanie fortepianu nie kojarzyło się z prestiżem społecznym. Własne instrumenty muzyczne wypierane były coraz bardziej przez odbiorniki radiowe. Posiadanie tych ostatnich nie było związane z uciążliwą nauką gry na instrumentach, często przy zupełnym braku zdolności muzycznych. Hermann Dittrich zrezygnował w latach 30-tych XX wieku z produkcji fortepianów i sprzedaży instrumentów muzycznych, a swą firmę przekazał swemu synowi Rudolfowi. Tenże założył na terenie fabryki magiel parowy. Cieszył się on dużą popularnością wśród świdniczan. Rudolf Dittrich sam odbierał bowiem bieliznę od swych klientów i sam ją również dowoził małym wózeczkiem. Od czasu do czasu zatrudniał jedynie jednego pomocnika. Firma Dittrichów przetrwała do 1945 r. Interesujące jest, iż Rudolf  Dittrich, nie mogąc wyżyć z prowadzonej działalności związanej z prowadzeniem magla parowego, zaczął wynajmować mieszkania w należącej do niego willi - obecnej siedzibie Nadleśnictwa w Świdnicy. Potwierdzają to zapisy w Księdze Adresowej miasta Świdnicy z 1942 r.

        Na zakończenie warto zaznaczyć, iż parcela Nadleśnictwa przy ul. Sikorskiego wielokrotnie zmieniała numerację. Początkowo w XIX w. oznaczona była numerem 5, już w latach 30-tych XX w. numerem 9, obecnie numerem 11. Ciekawostką pozostaje fakt, iż przez półtora wieku miejsce to związane było z obróbką drewna (produkcja mebli, następnie instrumentów muzycznych). W jakiejś mierze spełnia ją i dzisiaj, lecz w zupełnie innym wymiarze.

autor: Sobiesław Nowotny